Holistyczny Antystresownik
pexels-photo-268134-kopia.jpeg

Hej!

Tu Kasia. Chciałabym się z Wami czymś podzielić.

Pewnego poranka… obudziło mnie silniejsze niż zwykle (czyli na tyle silne, że w środku srogiej zimy wolałam wyjść spod ciepłej kołdry niż ustawiać kolejne drzemki) poczucie, że potrzebuję stworzyć program naprawdę potrzebny, będący ujściem dla inspiracji i wiedzy które gromadzę już od długiego czasu. Czy też miewacie takie momenty kiedy uświadamiacie sobie coś tak oczywistego a zarazem odkrywczego, że jednocześnie prychacie pod nosem z niedowierzaniem („naprawdę dopiero TERAZ wpadłaś na ten pomysł?”) i z rosnącym Balonikiem Ekscytacji w klatce piersiowej(„czuję, że to jest TO”)? Tak właśnie się wtedy zadziało- całą sobą poczułam, że to odpowiedni moment.

Podczas cyklu warsztatów z tworzenia bajek terapeutycznych… miałam przed sobą grupę kobiet początkowo postrzegających siebie same przez pryzmat ogólnego Braku. Braku kreatywności, Braku wyobraźni, Braku umiejętności. Ja od początku widziałam w nich całe bogactwo różnorodnych opowieści- matek, córek, mężatek, singielek- z wyboru i nie z wyboru, przed 30stką i po 40stce, rozwódek, przeżywających pierwszą miłość lub dopiero co zranionych. Tyle doświadczeń, emocji, przemyśleń, różnych priorytetów i wartości… Tyle inspirujących kobiet- silnych, wrażliwych, inspirujących. Na początku tego w sobie nie widziały. Nie wiedziały też, jak bardzo były sobie nawzajem potrzebne. Wiele z nich chciało napisać bajkę dla swojego dziecka, poprawić relacje w rodzinie. Podzieliłam się z nimi moimi osobistymi sposobami na napisanie m.in. „Gałęziaków”. Najważniejszym z nich było obudzenie w sobie Wewnętrznego Dziecka (bardzo lubię z nim obcować) z całymi pokładami nieposkromionej wyobraźni, które posiada każdy z nas- sami blokujemy sobie do nich dostęp. Wewnętrzne Dziecko kocha życie i radośnie bawi się rzeczywistością- na przykład, lekko wyświechtany plecak który nosisz od dłuższego czasu pewnego dnia przedstawia Ci się jako Grzegorz i zaczyna narzekać na to, że może i zniósłby ogrom wiedzy zawartej w książkach które w niego ładujesz, ale ma już swoje lata i nie jest w stanie dłużej tolerować całego stosu niepotrzebnych gadżetów zalegających na jego dnie. W ten sposób plecak Grzegorz staje się jednym z bohaterów Twojej bajki i uczy tego, żeby oczyszczać swoją przestrzeń- fizyczną, psychiczną, duchową- ze zbędnych i męczących przedmiotów, myśli, relacji, przekonań…

Przejdę tu płynnie do kolejnego ważnego momentu… zajęcia podczas szkolenia z jogi. Prowadząca opowiada nam o filozofii jogi, wywiązuje się dyskusja i pada pytanie w stronę kilku obecnych psycholożek: „Jak psychologię odnieść do tego, o czym dziś rozmawiamy? Czy psychologia i joga ze sobą współgrają?”. Pewnie, że tak. W zasadzie wszystkie nauki mówią o tym samym, ale każda w swoim własnym języku. Połączeniu jogi z psychologią poświęcę osobny wpis, ale w wielkim skrócie mówiąc- według filozofii jogi każdy człowiek składa się z 5ciu „Koshy”, czyli 5ciu Osłon Duszy- która jest naszą Prawdą, Autentycznością, Prawdziwą Naturą, Oświeceniem. Aby do niej dotrzeć potrzebujemy oczyszczać każdą z osłon. Niektóre z nich widzimy- na przykład naszą fizyczność. Kolejną jest energia życiowa („prana”)- wszystkie procesy utrzymujące ciało przy życiu- np. oddychanie, trawienie. Dbając o swoją fizyczność poprzez zdrowe odżywianie i odpowiedni dla Ciebie ruch, wsłuchując się w potrzeby ciała-oczyszczasz te Koshe i żyjesz bliżej siebie, swojej natury. I teraz docieramy do tych dwóch osłon, które są związane z naszymi myślami, emocjami, instynktami oraz z tym, co o sobie wiemy, co o sobie sądzimy, jak wyglądają nasze relacje z innymi, jakimi nieuświadomionymi programami i skryptami kierujemy się w życiu. Potrzebujemy oczyścić te sfery w swoim życiu. Uwolnić się od toksycznych relacji, narzekania, negatywnych myśli, odbierających wiarę w siebie przekonań… Aby dotrzeć do ostatniej warstwy- Trwałego Szczęścia. To całkowite uwolnienie, pełne akceptacji oświecenie, stanie się integralną częścią całości, którą tworzymy i którą jesteśmy. Tak- podczas procesu terapeutycznego dążymy do integralności i zdrowego życia w zgodzie ze sobą, nawet jeśli psychologia nie opisuje tego językiem jogi. Tak- w bajce terapeutycznej Plecak Grzegorz robi dokładnie to samo- chce uwolnić się i oczyścić ze wszystkiego co nie pozwala mu na lekkość bytu.

Był taki moment na warsztacie dla firm… w którym jeden z programistów powiedział z zaskoczeniem, że nie spodziewał się po sobie takiej dozy spontaniczności i wyobraźni. W codziennej pracy i życiu wykorzystuje tylko jeden, sprawdzony rodzaj myślenia i podejmowania decyzji- oparty o dużą ilość krytycznej i racjonalnej analizy, której celem jest wymierny, mierzalny i praktyczny efekt. Pamiętam wyraz jego twarzy na początku spotkania- nieco sceptyczny, z pewną dozą cynizmu skwitowaną lekkim uśmieszkiem. Po zdjęciu maski i dotarciu do swojej wewnętrznej twórczości wyluzował się, w oczach pojawiły się wesołe iskierki, a czoło się wygładziło. Inna uczestniczka natomiast wzruszyła się do łez gdy… uświadomiła sobie, za co może być wdzięczna i co stanowi prawdziwą wartość w jej życiu. Okazało się też, że ta niepozorna, cicha osoba skrywa w sobie wrażliwość róży i bogactwo artystyczne finezyjnego bukietu kwiatów. Rozkwitłaby, gdyby dbała o podlewanie potencjału wiarą w siebie.

Po zajęciach z jogi… wielu uczestników spontanicznie dzieli się ze mną osobistymi refleksjami dotyczącymi dobroczynnego wpływu zajęć na ich samopoczucie- zarówno fizyczne, jak i psychiczne. Celowo użyłam słowa „zajęcia”, ponieważ kryje się pod nim wiele aspektów które w bardzo indywidualny sposób trafiają do serc i głów uczestników: pozycje jogowe (asany), styl sekwencji na dany dzień, intencja w której ćwiczymy, towarzysząca nam muzyka, słowa użyte przeze mnie podczas relaksu czy medytacji. Dobroczynny wpływ poszczególnych asan na funkcjonowanie układów i narządów w naszym ciele został wielokrotnie zbadany i udokumentowany naukowo. Uwalniając napięcia mięśniowe spowodowane stresem do naszego mózgu płynie sygnał, że on również może się uspokoić. Pozytywne myśli, nauka oddechu i koncentracji pomaga w regulacji emocji w zgiełku codziennych spraw, otaczającego nas chaosu, natłoku informacji… Zbudowanie zdrowej, akceptującej relacji z samym sobą jest natomiast punktem wyjściowym do nawiązania równie pozytywnych relacji z innymi ludźmi. Każdy dokonuje swoich małych odkryć, uczy się akceptować siebie i swoje ciało, doceniać jego możliwości, ograniczenia, indywidualną historię którą nam opowiada poprzez to, jakie jest i jacy my jesteśmy wobec niego. Podczas zajęć staram się przekazać to aby czerpać radość z kontaktu ze sobą, z bycia uważnym, świadomym, wdzięcznym. To  niesamowite jak doświadczenia z maty mogą przenieść się na życie codziennie, jeśli tylko sam/a na to pozwolisz. Wszystko, czego potrzebujesz, masz już w sobie… J

W ten oto sposób powstał Holistyczny Antystresownik. Każde z opisanych doświadczeń było dla mnie niezwykle cenną wskazówką i inspiracją, aby go stworzyć. Wiedza wyniesiona ze studiów, z uczestnictwa w wielu warsztatach i szkoleniach to jedno; ale czysto ludzkie, pięknie autentyczne i poruszające momenty w bezpośredniej pracy z drugim człowiekiem to właśnie to co sprawiło, że w tworzenie programu wkładam całe serce i przekonanie o potrzebie zorganizowania takiego przedsięwzięcia.

Potrzebujemy spojrzeć na siebie wreszcie w kategorii Pełni, a nie Braku.

Dotrzeć do swoich Wewnętrznych Opowieści i stać się ich Świadomym Twórcą.

Dać upust swoim emocjom. Poznać je, akceptować każdą z nich, bo jest równie istotna i wartościowa. Jest Twoja.

Potrzebujemy więcej rozmawiać- ze sobą i z innymi. Dzielić się doświadczeniem, wspierać i doceniać siebie nawzajem. Dostrzegać to co piękne i interesujące oraz głośno o tym mówić. Potrzebujemy nauczyć się przyjmować i dawać.

Potrzebujemy spojrzeć na siebie uważnie i szczerze. Czasem się pogłaskać i zwinąć w kłębek, dać czas na regenerację… a kiedy indziej dać czułego, motywacyjnego kopniaka aby ruszyć w świat i realizować swoje cele.

Potrzebujemy zdrowego dystansu, dużo śmiechu i wesołej, nieskrępowanej twórczości!

Twoje Wewnętrzne Dziecko potrzebuje zabaw z Tobą. I tego, żebyś dostrzegł/a w nim- w sobie- ogromne pokłady radości z życia, mądrości i prawdy o swojej naturze. To niepoważne być cały czas poważnym…

Potrzebujemy też refleksji na temat tego kim jesteśmy, jaki most do nas prowadzi, co tak naprawdę jest dla nas najważniejsze w życiu.

Potrzebujemy się HOLISTYCZNIE ODSTRESOWAĆ…

Zapraszam na warsztaty- jestem ciekawa Was… Waszych opowieści :)

https://www.facebook.com/events/408589012900531/

Pozdrawiam Was ciepło i wiosennie!

Kasia Kata

Wiktor Los